16:35

Przepis na anginę.

Tak.

Albowiem nabawiłam się ropnej anginy. W MOIM WIEKU. Nie pamiętam, żebym KIEDYKOLWIEK miała COKOLWIEK nie halo z gardzielą, no chyba, że w dzieciństwie przed barierą wokalizacji i jakbym zażyła garść kwasów to by mi z podświadomości wypłynęło, któż to wie.

A oto przepis!

Piękna wiosenna pogoda, wielkanocny poniedziałek, rekreacja na rozgrzanych piaskach nadwiślańskiej Piaskarni, wystawianie bladego zewłoku na szkodliwe, ale jakże endorfinogenne UVały, tralala.


Muszelki, ach.


Ciepełko i optymistyczne promyczki zza chmurek!


Paroksyzmy lenistwa, no i... lajtowe piweczko, Somersby porzeczkowe (bleh, nie kupujta, jabcokowe stokroć lepsze)...


...

I tu jest właśnie kló przepisu. Lać chłodny płyn wprost w spragnioną gardziel, ale na szybkości! :/ Zapunktujeta dodatkowo, jeśli po rodzinie wałęsa się jakiś grypopodobny bakcyl, i wasz system immunologiczny jest zajęty jego ogarnianiem...

===> 3 dni później, migdały w paszczy wielkości przepiórczych jaj, koloru ciemne bordo, pokryte gęstym białawym syfem, przy przełykaniu śliny uczucie przełykania garści gwoździ, węzły chłonne jak orzechy włoskie, członki jak z waty, gorączka 39.

No i skończyło się, niestety, antybiotykiem... :/ Nie jestem łasa na antybiotyki, ale powikłania po nieleczonej anginie bakteryjnej trochę mnie jednak przerażają, więc... Ehh. Trzeba będzie ogarnąć se odporność z potrojonym entuzjazmem, jak już wyżrę swoją tygodniową "dolę" Unidoxu.

Takżetego... :/

4 komentarze:

  1. Trafiłam tu od Aniamaluje i zawładnęło mną absolutne uwielbienie dla Twój styl pisania, od pierwszego wejrzenia! A wiosenna pogoda, zdradliwa i złośliwa, niestety. Zdrowia życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam w moich skromnych progach! :D Widzisz, ja zawsze myślałam, że to ludowy kit z tym, że wiosenna pogoda to taki mały Judasz... hehe, no to mam za swoje. Ale już mi lepiej, dziękuję :)

      Usuń
  2. O, Tarchomin! :D

    Wracaj szybko do zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano Tarchomin, przemiłe zadupie, zaiste :D

      Dzięki, jak by nie psioczyć na antybiotyki, to jednak już mogę przeżuwać pokarmy i nawet je przełykać bez bólu, więc mam nadzieję, że idzie ku lepszemu :) Już się nie mogę doczekać następnego piweczka na rozgrzanych piaskach, lol...;P

      Usuń

Komciaj śmiało, komcionauto :*

Copyright © 2016 teo.nana.kat , Blogger