19:55

Mystic crystal revelations.

Mystic crystal revelations.
Łeee, liście pospadały, na chodnikach burobrązowa breja, a zatem - powitali nową porę roku.

Oczywiście już powoli łapię zwiechę. Jesień i zima to dla mnie, eufemistycznie rzecz ujmując, nienajlepszy okres... Brakuje mi światła chyba. Atopia już zaczyna ostrą balangę na mojej skórze... Ogólnie jestem smętna, ospała, rozlazła, rozciapana, zdemotywowana, fochliwa, zdezorganizowana i nic mi się nie chce. Poza futrowaniem ton słodyczy i tłustej wałówy.

Ale. Postaram się przerwać tę kiepską tradycję. Rozkminiam na szybkości jakieś remedium, bo nie mam zamiaru skazywać się na tak lichą egzystencję przez pół roku! Na pierwszy ogień idzie dieta. Oczyszczająco - odkwaszająco - uodparniająco -upiększająca. Tak. Następnie, muszę się wziąć za mordę i zacząć biegać, hopsasać, pływać, albo co najmniej przysiady napierniczać. Ruch, panie tego. No i - nie zaniedbywać swoich paszynz! No!

Jeszcze tylko jeden wafelek. Ostatni.

:)


19:37

50 random facts :)

50 random facts :)
Aaa skusiłam się... Niechaj będzie, że to taka kawka zapoznawcza.

1.) Do 3 r.ż. nie miałam praktycznie pojęcia, jak mam na imię, ponieważ moja niefrasobliwa rodzina zwracała się do mnie per "Niuniuś" tudzież "Żabciu"... Później zresztą i tak nie używano mojego imienia w klasycznej polsko brzmiącej formie, a w wersji... zapożyczonej od słowackich przyjaciół.

2.) Jako dziecko lubiłam szukać trucheł polnych zwierząt i ptaków (moi rodzice mieli wówczas działkę z dala od miasta), po to, by następnie urządzać im wielce ceremonialne pochówki. Był kopczyk, krzyżyk z patyków i kwiatki.

3.) Lubiłam się też bawić w szerzenie specyficznie pojętej sprawiedliwości społecznej post mortem... nieopodal naszej zadupiastej działki znajdowała się stara nekropolia, często się tam szwendałam, i jak jakiś grób wydawał mi się wyjątkowo smętny, zapomniany i zachwaszczony, to - uwaga - zgarniałam jakieś chabazie z innej, ale już bogato przyozdobionej mogiłki... taaak, wydawało mi się to wtedy bardzo szlachetne z mojej strony, lol.

4.) Spieszę z wyjaśnieniem, iż moje dawne nekro-zajawki były po dziecinnemu niewinne, i nic z nich nie pozostało!

5.) Nooo, może poza zamiłowaniem do fotografowania pięknych zabytkowych cmentarzy; za nastoletniości jarały mnie troszkę gotyckie klimaty. Ale to żadne pato, do cholery...

6.) Uwielbiam koty. Za ich KOTOŚĆ. Co dziwne, zazwyczaj czuję komunę mentalną z innymi "kociarzami".

7.) Za psami jakoś nie przepadam.

8.) Owadów, insektów i innych tego typu paskudztw NIE TOLERUJĘ w pobliżu siebie. Drę japę i konwulsyjnie się omiatam, jak takie badziewie na mnie przycupnie.

9.) Doceniam poprawną polszczyznę w mowie i piśmie, natomiast przesadny puryzm językowy mnie drażni.

10.) Studiowałam kierunek, na który niestety wiele osób reagowało sakramentalnym pytaniem "chcesz zostać zakonnicą/katechetką?", a ja na taką ignorancję dostawałam natychmiast piany na ustach...

11.) Podczas samotnej jazdy pociągiem lubię gapić się w okno i po prostu pozwalam myślom swobodnie płynąć. 

12.) Mam bardzo wąskie nadgarstki i bardzo długie, szczupłe palce.

13.) ...co według mojej mamy predestynowało mnie do gry na fortepianie, ale ja nie podzielałam jej entuzjazmu. Odpuściła po 8 latach...

14.) Jestem Zdrapkiem i Poharatką w jednym - mam AZS.

15.) Jestem totalnym kawożłopem, jak nie wychlam kawy rano to zionę agresorem przez cały dzień.

16.) KOCHAM SPAĆ. Mogłabym sypiać po 10-12 h dziennie...Ale teraz mogę sobie o tym tylko pomarzyć.

17.) Bardzo źle znoszę (psychicznie) zwykły katar. Łażę poirytowana.

18.) Jestem totalnym narcyzem... na swoją obronę powiem, że przynajmniej w dużym stopniu samoświadomym.

19.) ...a także introwertykiem, który UWIELBIA spędzać czas w swoim własnym towarzystwie, o! Dialog wewnętrzny, samoobserwacja i pogłębiona autorefleksja, stan flow...

20.) Nie znoszę, gdy o poranku wita mnie sterta brudnych garów w zlewie.

21.) W przypadku ludzi przedkładam urodę nieoczywistą, charyzmatyczną, nad uniwersalnie ładne banały... Piękno wg mnie musi mieć w sobie jakiś "haczyk", inaczej jest idealne, czytaj nudne.

22.) Zdarza mi się używać brzydkich wyrazów i nie przeszkadza mi przeklinanie u kogoś - pod warunkiem, że nie non-stop i adekwatnie do okoliczności. Nie ma nic gorszego, niż "francuskie pudelki", mdlejące ze zgorszenia na dźwięk słowa "dupa". Wracać pod klosz, do różowych misiów grających w łapki.

23.) Potwornie irytują mnie dupowłazy, lizusy, skarżypyty, ludzie nadgorliwi itp.

24.) Strasznie się wściekam, jak wlezę w świeżo założonych skarpetach na zachlapaną podłogę...

25.) Nigdy nie pamiętam o ważnych okazjach typu czyjeś urodziny, imieniny. Po prostu sama do tego nie przywiązuję zbytniej wagi. Ale wiem, że mnie to nie tłumaczy.

26.) Obiadki i zupki dla mojej córki przygotowuję samodzielnie. Słoiczki dostaje od wielkiego dzwonu. Są dość drogie i - w moim odczuciu - więcej tam sosu niż czegokolwiek...

27.) Choćbym nie wiem jak się starała, zawsze coś spieprzę przy malowaniu paznokci. ZAWSZE.

28.) Jak magnes przyciągam, za przeproszeniem, pojebów. Wszelkiej maści. Tych pozytywnych i tych mniej. Oh well.

29.) Nie znoszę kompulsywnego zbieractwa, gromadzenia rzeczy, obrastania w zbędne graty... Dziwię się babom, które deklarują chęć POSIADANIA niezliczonej ilości butów, szmat, pierdyliona mazideł i kosmetyków... które później leżą odłogiem (bo co innego, jak ktoś faktycznie POTRZEBUJE tego gazyliona cieni do powiek, bo, np. jest z zawodu MUA :)). Nie to, żebym hołdowała jakiemuś skrajnemu minimalizmowi graniczącemu z ascezą, ja po prostu postuluję bycie Świadomym Konsumentem, a nie tępą zmanipulowaną w stu procentach marionetką...

30.) Dostaję szału w zetknięciu ze smrodem zatęchłego prania, za żadne skarby nie wytrę się (u kogoś, bo u siebie pilnuję) zaśmierdłym ręcznikiem, a fe!

31.) Jestem fetyszystką brwi. Uwielbiam piękne łuki brwiowe! Najlepsze są takie a'la "naturszczyk", gęste, wyraziste, harmonijne łuki. Nie znoszę brwi przeskubanych (niedajbosze jeszcze koślawo), rzadkich, asymetrycznych, narysowanych kredką jak "od cyrkla", smętnych i żałosnych niczym u jakiejś Mater Dolorosa ze średniowiecznej ikonografii, zbyt jasnych i lichych, zbyt ciemnych i siermiężnych, z nadanym im idiotycznym kształtem np. wiecznego zdziwienia albo pseudowyrachowanej suczy (efekt zazwyczaj tandetny do bólu, charakterystyczny dla napompowanych silikonem porno gwiazdek)...

32.) Bardzo lubię rozkruszać drożdże w palcach. Takie dziwne w dotyku są, mmm. Taka "Ameliowa" przyjemnostka chyba.

33.) Jestem bardzo samodzielna i niezależna. Co nie zmienia faktu, że jeśli mogę, to chętnie spycham niewdzięczną robotę na kogoś innego.

34.) Uważam, że zostałam pobłogosławiona absolutnie boskim, epickim wręcz tyłkiem. No sorry kurde ej, JEST MOC i tyle w temacie.

35.) Jak już gdzieś wspominałam, uwielbiam aromat czosnku. No po prostu ślinotok mi się włącza na samą myśl...

36.) Z premedytacją unikam oglądania horrorów, nawet w rubasznym towarzystwie - człowiekowi przyjdzie później w nocy po ciemku dreptać samotnie do kibelka, i co... 

37.) Nie jara mnie adrenalina związana z ryzykiem. Sporty ekstremalne to nie dla mnie. Uwielbiam ciepełko i komforcik. 

38.) W liceum miałam fazę na... elfy (nie ukrywajmy, że głównie od zaczytywania się specyficzną literaturą). Koniecznie chciałam mieć zielone włosy i uszy w szpic. Zielone włosy wyszły mi przypadkiem, kiedy rąbnęłam hennę na farbowane uprzednio chemią włosy.

39.) Pociąga mnie w pewien sposób dekadencki styl życia bohemy artystycznej, używki, nimb poetów przeklętych, kobiety "upadłe" itd. Nie to, że chciałabym tak żyć, ale... jednak ma to swój urok, tak sądzę.

38.) Kocham krakowskie kamienice. Są klimatyczne w opór. Miałam przyjemność mieszkać w takowej na studiach... <sentymenty łzawe>

39.) Kiedyś zbierałam gremliny... (w sensie - pluszowe).

40.) Bez listy rzeczy do zrobienia jestem totalnie nieogarnięta... 

41.) Nie boję się dentysty, nic a nic, nigdy nie biorę znieczulenia do borowania, za to mdleję po pobieraniu krwi (ale już zastrzyki mnie nie ruszają).

42.) Lubię egzotykę z widokówek: turkusowe laguny, biały piaseczek i palemki. Kicz, wiem, ale kojarzy mi się iście zajebiście sielsko anielsko oraz rajsko. I bezludnie.

43.) Relaksuje mnie segregowanie prania rodzajem i kolorami, nastawianie pralki, celebrowanie rozwieszania itp., za to nie znoszę mycia garów, nie prasuję (chyba, że faktycznie MUSZĘ), odkurzam często tylko dlatego, że do szału doprowadzają mnie paprochy przylepione do stóp...

44.) Ulubione zapachy perfum: Donna Karan 'Black Cashmere', Thierry Mugler 'Alien', Comme des Garcons wszystkie kadzidlaki (mam Avignon), Casharel 'LouLou'.
45.) Fascynuje mnie XIX wiek, jego estetyka... Ambiwalencja. Wiktoriańskie mroczne domostwa... Albo przepiękne idylliczne domy z Południa Stanów Zjednoczonych, Atlanta, Savannah. Archetyp 'Southern Belle'.

46.) Jeżeli miałabym wybrać idealny system filozoficzno-religijny dla siebie, byłby to taoizm. Zdecydowanie.

47.) Nie mam stałego konkretnego ulubionego koloru. Ostatnio trwa faza na limonkę, turkus, magentę.

48.) Bardzo źle reaguję na hałas wszelaki, decybele w nadmiarze bolą mnie w uszy, a już zwłaszcza nie cierpię dźwięku wiertary albo młotka w bliskim sąsiedztwie... 

49.) Cenię sobie miejską anonimowość, drażni mnie wścibstwo, dulszczyzna, i jak ktoś się natrętnie gapi na mnie np. na ulicy.

50.) Cały czas usiłuję znaleźć swoją własną "niszę" w życiu. Taką moją, najmojszą. Nie wyobrażam sobie spędzać lwiej części życia w "robocie", której nie cierpię...


15:08

Lumpowy haaaaul. I nie tylko lumpowy.

Lumpowy haaaaul. I nie tylko lumpowy.
Wot, parę drobiażdżków:

- "romantycznościowe" giezło do spania Atmosphere
- pudrowo różowy top z falbankami
- t-shirt z psychodelicznym Jimmim
- zwyklasty top w neonowym limonkowym kolorze Tally Weijl
- zwykłe białe tiszerciwo
- dwuwarstwowa tunika bawełniano - tiulowa Sandwich
- zgrzebna dreso-kiecka z kapturem, trochę oversize
- czarna narzutka (?)










No i, korzystając z możliwości odbioru osobistego w Cocolita, ogarnęłam sobie dwa pędzle i bronzer do wyszczuplania pucułów:


:)

A na koniec... totalnie nie planowany, ale jakże udany zakup - miętowe sandałki z elilu.pl:


Są absolutnie UROCZE i dziewczyńskie i w ogóle je uwielbiam... :D
Copyright © 2016 teo.nana.kat , Blogger