21:31

Nie napalaj się jak szczerbaty na suchary...

Eee... no właśnie, bo ja się napaliłam. Na wełnianego czarnego kapeluta, na eleganckiego shoppera, na grubaśny pledo-szal... Wełniany kapelut okazał się projektowany z myślą o jedynie słusznym "uniwersalnym" rozmiarze i kształcie łba, ehh, "elegancki" shopperek przy wnikliwych oględzinach wykazał szpetnie posklejane brzegi, smród chińskiego plastiku, dysfunkcyjność wewnętrzną ("latająca" luzem poliestrowa kosmetyczka bez żadnych dodatkowych przegródek ani kieszonek), zaś szale... hmm, szale nie były złe, ale - kolory bez szaŁu :P Wiem, wydziwiam strasznie. Szal musi być jednak twarzowy, albowiem jest noszony w bliskim sąsiedztwie fizis, zaś w bliskim sąsiedztwie fizis osoby o ciepłym typie kolorystycznym chłodne i przygaszone kolory (burgundy i popiele - skądinąd cudowne) wyglądają smętno i blado... Ze dwa mi się jednak spodobały - beżowiaczek ożywiony wstawkami ciepłego różu i kraciaczek również zorientowany na ciepło-beżowo-wiśniowo-cośtam. Obydwa przyłożone do, za przeproszeniem, ryja, z miejsca przydawały mu blasku i urody. Temu ryju.

Cóż, krew mi oczami nie idzie na razie. Pożyjem, uwidzim.

Jedną z rzeczy, na które jestem od dłuższego czasu srodze napalona, są midi rings. Takie małe pierścionki noszone wyżej niż "normalnie". Coś w tym stylu:



Pełno tego wszędzie po sieciówach, sama kupiłam podobne w H&M, ale po chwili złota farbka z nich paskudnie spełzła i 25 zeta jak psu w tyłek wsadzić. Mimo wszystko drogo jak na jednorazówkę. Z kolei w "lepszych" sklepach (srebro, złoto) ceny nieco od czapy a i dizajn paradoksalnie mniej atrakcyjny... Jakieś infantylne serduszka, kiczowate cyrkonijki itp. Jeszcze nie sprawdzałam na DaWandzie i generalnie wśród artystów rękodzielników - może to jest dobra opcja? Jak zacznę na Etsy grzebać, to pójdę całkiem z torbami, więc póki nie opływam zanadto w zbywalne hajsy muszę bardziej cyzelować wydatki.

Od dziś jestem szczęśliwą posiadaczką Lanvin Eclat D'Arpege. Śliniłam się na ten zapach od dłuższego czasu. Nie jest może tak unikalny, wyszukany i ścinający zachwytem jajca jak kadzidlany Black Cashmere Donny Karan, ale - doskonale nadaje się na "codzienniaczka przyjemniaczka świeżaczka" i ma jakiś taki... leśno-elfio-sensualny wdzięk. Albowiem kojarzy mi się właśnie z taką jędrnodupną elficą w zielonych aksamitach (yyy... za duzio prozy Miszczunia Sapkowskiego za nastoletniości??). Nie boli mnie od niego dynia, wręcz przeciwnie, pół dnia obsesyjnie przytykam zgięcie lewego przedramienia do stęsknionej kichawy i ciągle mi mało... mogłabym się tarzać w tym zapachu. Po mchu. Z oną elficą.

Swoją drogą, ostatnio bliski jest mi temat manicure hybrydowego i zbieram inspiracje z dziedziny "stylizacji" szpona. Odkryłam kilka świetnych kont-kopalni inspiracji na insta... ale... czy to ze mną jest coś nie elo, że nie czaję fenomenu ekstremalnie wydłużonych "trumienek" albo "stilettos"..? Pół biedy, jeśli stylistka ogarnia coś takiego, jak symetria względem osi i potrafi nadać perfekcyjny kształt tym trumienkom/szpadrylcom... ale z tego co widzę, dalece nie każda, nawet wśród "profesjonalistek", to potrafi :) I co z tego, że zdobienia misterne, jak kształt nieestetyczny... O, albo jeszcze robienie na siłę z naturalnie szerokich i krótkich paznokci sztucznie długich i wąskich. Jak lody w rożku. Bitchz, please. Krótkie "męskie" paznokcie potrafią też fajnie wyglądać, jeśli są zadbane i noszone z bezpretensjonalną godnością! :) Moim osobistym ulubionym kształtem pazura jest naturalny migdał, ewentualnie zaokrąglona na "rogach" ścięta równo "półrurka"; nie przepadam za przesadnie długimi szponami u siebie - denerwuje mnie wtedy głośne stukanie o klawiaturę i ogólnie jakoś tak... mam wystarczająco "wiedźmowato" długie i wąskie palce, żeby je jeszcze optycznie ukrogulczać... :P

Bla bla, podczytam sobie jeszcze "Bożych bojowników" do poduchy i zmykam się regenerować wypoczynkiem nocnym. Przy świeżych i cudownie chłodnych (wreszcie!) podmuchach z uchylonego okna... :)


1 komentarz:

  1. Tak, tak, coraz częściej sama tak mam, że gdy się przechadzam, macam, mam takie bleh :/(dodam, że już dwa razy zdarzyło mi się, że dana rzecz się skurczyła, a wątpliwe jest to, abym urosła ;)). Widzę hybrydowe cuda na insta i powiem tyle, że kurczę, no ładnie to na krótkich wygląda! :)

    OdpowiedzUsuń

Komciaj śmiało, komcionauto :*

Copyright © 2016 teo.nana.kat , Blogger