20:01

Ćmy nocne na łoczi. Se przyklej. Dzieffczyno.

Łojezu. Wreszcie, po tylu miesiącach jałowego toczenia śliny przy oglądaniu 'bjuti gurus on jutjub', weszłam w posiadanie własnych Ardell Demi Wispies. Mimo, że jestem wymęczona choróbskiem (tak, jeszcze mnie trzyma, zaraza jedna) i wyglądam odrobinę kał-like, od kopa je przykleiłam do swych powiek (nooo...za drugim podejściem dopiero mi się udało optymalnie wycyrklować punkt przyczepu paska, ale spoko) iii... Holender jasna. To jest konkretnie to, co określam jako EFEKT WOW! Jako, że nie lubię zdjęć z lampą, a mrokness zapada o tej porze roku boleśnie wcześnie, siupnęłam 3 mini filmiki z gatunku samojebki ruchome:




Sasasa! Oooj, aż się napaliłam na oczne kłaky 1:1... Dżizas... Jak rzęsy ROBIOM z ludzia lachonarium, to po prostu mózg w poprzek staje :O

2 komentarze:

  1. Czaiłam się na to, ale tutaj efekt zdecydowanie bardzo przekonuje!! Oczy takie wielkie, jeszcze bardziej tajemnicze, nie no pięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3

      Gdybym wiedziała, że tak to będzie wyglądać, kupiłabym je już pół roku temu... heh :) zdecydowanie najlepiej wydane "urodowo" pieniądze ostatnich miesięcy :)))

      Usuń

Komciaj śmiało, komcionauto :*

Copyright © 2016 teo.nana.kat , Blogger