20:36

Hajlajtery, blaszery, lipglosy i moje zmięte włosy.

Foćka zbiorcza moich skromnych nabytków z Cocolity:


Makeup Revolution - Vivid Baked Highlighter - Peach Lights - zaprawdę, zaprawdę...najpiękniejszy rozświetlacz jaki miałam! 15 zł
Makeup Revolution Vivid Baked Blush - Hard Day - śliczny różo-rozświetlacz, odcień, rzekłabym, beżobrązowo-różany... 12,50 zł
Bourjois róż wypiekany Lilas D'Or - piękny odcień, cieplejszy niż Rose D'Or i bardziej naturalnie wygląda na mojej fizys. Pachnie korzennie.
L'Oreal Color Riche Le Gloss - Temptress' Shine - świetny, nielepiący błyszczyk z miedzianymi drobinkami, posiada wspaniały aromat karmelu, 10,90 zł

Bardzom zadowolona, głównie z Makeup Revolution, która to firma okazuje się być tania i dobra :) Skuszę się chyba jeszcze na ten bardziej złotawy rozświetlacz, albowiem te "piczowe lajty" to tak bardziej w ranną zorzę wpadają, niźli brzoskwinię. Odcień różu 'Hard Day' jest natomiast niezwykle naturalny i nienachalny - jest róż, ale tak, jakby go nie było, a była zdrowa promienna cera ^^

***

Moje włosy po przycięciu zdecydowanie ożwawiały, co demonstrują zwiększoną tendencją na samoistne "pogięcie" (dzisiaj po myciu):


Tak mi się coś wydaje, że one mają ochotę się wić! Od spodu miewam całkiem ładne skręty, bywa, że wręcz ruloniki, natomiast z wierzchu już gorzej, muszę im pomóc ugniataniem. Hmm. Wypadałoby poczytać o wydobywaniu skrętu, ponoć to jest całkiem możliwe w przypadku włosów, które nie mogą się zdecydować czy są proste czy falowane... 

Ok, zmykam się kurować czosneczkiem.

Aaa, jeszcze taka dygresja - cholera, ja nie wiem co jest ze mną nie elo, chyba mam jakieś niezbyt pańskie nozdrza... ale kiedy specjalnie wybrałam się, podjarana jak dziecko, do Starej Mydlarni obwąchać słynne Yankee Candle, rozczarowałam się niemożebnie. Wot, nooo, świece zapachowe. Nic, NIC specjalnego, może poza ceną i polorem hajlajfu z jutuba... ;P Albo faktycznie ze mnie taki tępym dłutem ciosany plebejusz, że nie rozróżniam woni ambrozji od byle odświeżacza z klopa. Nie wiem...




6 komentarzy:

  1. W sumie to dobrze, odświeżacz do klopa tańszy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, nie twierdzę, że te zapachy są nieatrakcyjne, ale... 45 zł za malutki słoiczek wot, milutkiego przeciętniaczka? Serio? :)

      Usuń
  2. http://kokardka-mysi.blogspot.com/2012/10/zelazne-zasady-suszenia.html

    http://kokardka-mysi.blogspot.com/2012/11/fale-krok-po-kroku-instruktaz.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, dziękować! :))) Dyfuzor ląduje na liście pilnych masthewów...

      Usuń
  3. Ładna ta kolekcja! Skręt widać i po zdjęciach widzę, że to uroczo musi wyglądać:3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, skręt warstw spodnich jest samoistny i ewidentny, "góra" niestety nie nadąża... może przez to, że jest jednak bardziej "sterana życiem" i sucha? Hmm, ale ja ją tu jeszcze zmuszę do wygibasów ^^

      Usuń

Komciaj śmiało, komcionauto :*

Copyright © 2016 teo.nana.kat , Blogger