11:47

Zayebe... Galopujoncom turzycę in slow motion.

Ajblftduig^&*%^&(O!!! 

Dzisiaj rano znowu to samo. Dup! Dup! Dup! Rozklejam podpuchnięte powieki, jest 6:45. Zbliża się... DUP! DUP! DUP! Wściekle chwytam za "jaśka", obracam się na bok i z całej siły przyciskam sobie poduszkę do ucha. Łomot osiąga apogeum na wysokości moich drzwi, po czym źródło łomotu znika w windzie i mogę spać dalej...

7:30. DUP DUP DUP DUP DUP. Następna...

Ehh. Dlaczego niektóre panie z uporem maniaka noszą buty na obsasach, skoro poruszają się w nich z wdziękiem i finezją naspidowanej słonicy w chodakach?!

Geeez... Miałam kiedyś współlokatorkę, nazwijmy ją roboczo Xiężną Siermiężną. Była dość potężnej, żeby nie powiedzieć, topornej, budowy, i próbowała to niwelować bodaj w najmniej fortunny sposób z dostępnych - loczkami, falbankami, tiulami, ogólną słitaśnością, i - no właśnie - szpilutkami. Gdy wracała do domu, słychać było narastające dudnienie już kwadrans przed jej pojawieniem się w drzwiach. Na 3 minuty przed cała kamienica intensywnie rezonowała, wliczając mój obolały mózg... 

Niektórym paniom wydaje się, że są ultrakobiece w butach na wysokim obcasie. Tak, pod warunkiem, że potrafią się w nich poruszać z lekkością i gracją, a nie, jak wściekły esesman (vide moje aktualne sąsiadki z piętra), tudzież zgwałcona analnie czapla (zazwyczaj młodziutkie dziewuszki stawiające swe pierwsze kroki 12 cm nad ziemią... proponuję potrenować, zanim wypuścicie się tak "na miasto"). Efekt jest odwrotny do zamierzonego! Elegancki stukot TAK, ale na miłość boską, nie dźwięk tłuczenia kotletów.


2 komentarze:

Komciaj śmiało, komcionauto :*

Copyright © 2016 teo.nana.kat , Blogger