19:50

Szczota TT Olmołst Orydżinal.


Podkusiło mnie, ale nie jest to oryginalny Tangle Teezer. Dałam zań 25 zeta, i dużo i mało... Kolor mi się podoba wielce, ewidentnie pije do Purple Glitter pierwowzoru. Szczota z miejsca podbiła serce mojego faceta oraz dziecięcia... No cóż, moje też. Genialnie masuje łeb. Moje koszmarne, samoistnie się dredujące kłaki wreszcie dają się BEZBOLEŚNIE i bez szarpaniny rozczesać! Wow! Żaden dzik ani insza inszość do tej pory tego nie ogarnęła! :D

Fajnie nabłyszcza (pono domyka łuski?), ale rzekłabym, że zbyt gorliwe szczotkowanie prowadzi do przyklapu i efektu naleśniura u nasady, hmm, ale ja mam zaiste 5 kłaków na krzyż, więc to pewnie dlatego.

Aha, sorry za ten okropny paskudny AZS na łapie... :/ Wyjątkowa wredota, Protopic zaklejony na noc ledwo daje radę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komciaj śmiało, komcionauto :*

Copyright © 2016 teo.nana.kat , Blogger