19:58

Fru Pla.



Dziecko mi szaleje przy tym... ^^

No dobra, obie szalejemy, nie tylko ci pacjenci zakładu dla umysłowo rączych... ;P

***

Święty spokój po Świętach. Wreszcie... Prawie miesiąc spędziłam z Pacholino na wojażach. Wszędzie dobrze, ale na własnych śmieciach najlepiej. Nie wiem czemu, ale zawsze jak wyłazimy już z dworca Centralnego na powierzchnię, idiotycznie mnie raduje widok tego szpetnego fajfusa wygrażającego niebiosom, PałaCu Kultury w sensie. Pasuje do rzeszowskiej Wielkiej Ciii.

A tu focia krakowskiego Straszydła:

 Słit, nieprawdaż?

Anywayz!

Sorry, nie chce mi się brandzlować nad postanowieniami noworocznymi, za stara jestem, ale nie twierdzę, że takowych nie poczyniłam, po prostu będę trąbić, jak już odhaczę dobrą robotę... :)


***

Dzisiaj przyuważyłam na fejsie na (zalajkowanym niegdyś spontanicznie, w paroksyzmie zachwytu nad lalczynym powabem) profilu Wylony Hayashi zdjęcie jej pięknej, młodo (53) odumarłej (rak), matki w trumnie. Za taflą szkła. Wow... Zdjęcie jest przerażająco piękne, kobieta wygląda jakby spała. Tylko ten niesamowity spokój... Oczywiście część publiki z miejsca "wsiadła" na dziewczynę, że ma coś nie teges z garem, skoro wtrynia na fejsa foto własnej matki nieboszczki.

Bo oczywiście tłuszcza zawsze wie lepiej, jak masz przeżywać swoją żałobę.

1 komentarz:

  1. O ten facebook... straszna sprawa... ale skoro piękne to ..:-)

    OdpowiedzUsuń

Komciaj śmiało, komcionauto :*

Copyright © 2016 teo.nana.kat , Blogger