15:54

Rozdeptałam ćmę... :/

Depłam rano bosą stopą na coś wilgotnego, paczam, no leży siakiś szarobury zwitek podobny zasadniczo do niczego, w pierwszym momencie pomyślałam, że stara kocica się spawiła śniadaniem, ale paczam wnikliwiej, wytężam zewrok, no i widzu, że ciem. Szczątki w sensie. W sensie, fujka. 

Zawrzasnąwszy z ofujenia wpakowałam chyżo pohańbioną owadzimi bebechami syrę do umywalki, lejąc na nią obficie Isaną brzoskwiniową oraz gorącą wodą. Bleh. 

No i spóźniłam się na cholerny autobus.

Enyłej, bo nie o tym chciałam...

Ekhe!

A o czym?

O moim nałogu znowu. Czyli o koszeniu okazji w lumpach. Otóż, stwierdziłam, że dawanie za tiszerciwo tudzież topiszcze typu bazowego wincyj niźli zet, to, kuźwa, istne zdzierstwo oraz rozbój w biały dzień. Tak, taka żem tera rozbisurmaniona! ^^ Złotóweczka we wtorki i czwartki, to jest to! 

To, co już uprane:

Tunika z jasnego popielatego melanżo-dresu H&M:



Transparentny top w fazowe wzorki:




Spódniczka w rajskim ubarwieniu H&M:



Śmietankowy koszul:


Kwietna dziewczyńska kiecuchna Apricot, bosska do kowbojek:



Spódnica denimowa (ciemniejsza niż na focie) Camaieu:


Granatowy sweterek Divided:


Tiszerciwo z fajnymi motylami Primark:


Wiśniowe (ciemne) wdzianko:


Massimo Dutti czarna bluzka:

Portki o których kiedyś wspominałam:


Czerwone proste:


Kiecuchna w łączkę Asos:



Parka Topshop:



Lejąca kiecka Stradivarius:


Gacie od piżamki F&F:


5 komentarzy:

  1. To taki trochę pechowy poranek;) Ale jakie zakupy! Wszystkie sukienki mi w oko wpadły, a parka cudo! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie wspaniałe zddobycze ...ach! Tuniczka z H&M wspaniała szkoda że ja nie mam czasu tak jak kiedys chodzić do lumpków. pozdrawiam -psia mama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może masz jakiś lumpik "po drodze", coby móc wdepnąć "przy okazji"? ;) ja właśnie tak teraz korzystam, przynajmniej co drugi tydzień w dzień totalnej rozprzedaży rozkminiam sobie jakiś pretekst, aby się znaleźć w okolicy... :> Pozdrawiam również :)

      Usuń
  3. haha ale się uśmiałam, masz przezabawny styl pisania :p podoba mi się:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciem!! Dawno tego nie słyszałam, moja Mama tak mówi :D
    Ale fajnie się Ciebie czyta, a tym wpisem to już w ogóle mnie pokonałaś!!
    Pozdrawiam serdecznie!!

    OdpowiedzUsuń

Komciaj śmiało, komcionauto :*

Copyright © 2016 teo.nana.kat , Blogger