12:29

Bitch, what is your life about?

Wiosenka, juhu, wiosenką powietrze już pachnie, hurej hurej.

***

Wieta. Pewna słynna dzikowschodnia tarocistka, spoźrzawszy na mnie jeno, orzekła, żem spiryt niespokojny, duch w sensie, mam pieprza w doopie i powinnam dużo podróżować. Dobyłam wonczas z trzewi sceptyczny rechot, ale tak po prawdzie, choć PODRÓŻOWAĆ na razie to se mogę via Google Earth co najwyżej, to fakt faktem - lubię co jakiś czas zmieniać scenerię. Właśnie jużem poczuła ten zew. Pora zawitać na Dziki Wschód. No i za Krakowem się stęskniłam trochę... :) Tak że w marcu włajaż włajaż!

***

Aha, kiedyś kiedyś się czaiłam na maskę do włosów Romantic; najtaniej jak znalazłam, to było jakieś 12-13 zł w zapyziałej rzeszowskiej drogerii. A parę dni temu jadę se z wózkiem alejką w Biedronie, ziewam, jadę, ziewam, patrzam, a tu seria Romantic w cenie 7,79. 

7, 79 zł za 500 ml maski, rzekomo dobrej, na kłaki.

No wzięłam bez mrugnięcia okiem, rzecz jasna... Arganową. Bardzo spoko, po pierwszym użyciu. Chyba dokupię jeszcze Anti Age zieloną. Mraux.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komciaj śmiało, komcionauto :*

Copyright © 2016 teo.nana.kat , Blogger