11:38

Nie ciulej franco.

Joł!

Myślita se, wot, Toyad nabajdurzył, naciulał, że będzie popiardywał pościkami jak po solidnej wojskowej grochówie, a tu taki wuj, że mianowicie wuj Wacław.

No i poniekąd mocie recht!

Ale wierzcie mi lub nie - ponapoczynałam multum pościw, które sobie dojrzewają w kokonach w folderze "robocze" - bywa, że podejmę jakiś wątek i czuję, że jeszcze coś do niego dopiszę, więc nie publikuję na hop siup tralala (patrzcie ją, jaka wyważona). Phehe. Ponadto, karwia, od początku 2017 nie narzekam bynajmniej na nudę - nie zawsze z super przyjemnych powodów (choróbska, rehabilitacja)... Choć teraz to głównie ogarniam się w nowym lokum i to bywa fizycznie męczące, ale i fajne (na wiosnę będę se urzeczywistniać namiastkę tropikalnej dżungli na tarasie, niach niach niach, nie mogę się już doczekać). Wskoczyła mi też znowu faza na zdrowości żywieniowe, pielęgnacyjne i ruch - mobilizuję się przy pomocy prostej i przejrzystej apki Habits i ewentualnie SplenDo - łatwiej mi małymi codziennymi kroczkami robić postępy niż rozpisywać czasochłonne, dalekosiężne i karkołomne projekty i plany. No i nie lubię jak aplikacja na telefon zżera mi kawał pamięci i zamula.

Do tego dochodzi urzędowa biegunka... W naszym cudnym i mleczno-miodnym kraju załatwienie nawet prostych formalności bywa wysoce problematyczne i wymaga potężnych nakładów czasowych, nerwów ze stali oraz niezłego hartu ducha w zakresie cierpliwego kursowania od Annasza do Kajfasza celem zgromadzenia sterty jakże niezbędnej papierologii.

Tak czy inaczej, wreszcie wyłania się jakaś sensowna dioramka. Ponad dwumiesięczne unieruchomienie w domu zrujnowało mi odporność i kondycję, ale już czuję, że zaczynam je odzyskiwać. Zielone koktajle - to jest to! :) Aktywność fizyczna - wprawdzie nie jestem "typem wybitnie sportowym" (buhaha, delikatnie mówiąc), ale zaprawdę powiadam Wam, że nie ma lepszego sposobu na przywrócenie homeostazy endorfinowej niż ruszenie dupska z fotela. Do lata muszę ogarnąć zad, bo przydałoby się zatargać go WRESZCIE pod jakąś palmę czy cuś... :P

Takżetego. Odezwę się wkrótce, baaj!








1 komentarz:

  1. Apką po wpisie czuję się zainteresowana :), powiem, że po przejściu na wegetarianizm faza eko, odżywiania bardzo mię interesuje, a na fit jeszcze bardziej się wzmocniło(trza zgrabne ciałko pokazywać, biegi też zamierzam uskutecznić :)) Czekam, czekam na wincyj i wpisów i instagramów! :)

    OdpowiedzUsuń

Komciaj śmiało, komcionauto :*

Copyright © 2016 teo.nana.kat , Blogger