18:49

InstaMix vol. 3 :) Duuuzio.

To ja w wersji "łysej" tj. bez rzęs bez brwi bez niczego :) Aha, i przed podcięciem końcówek włosów :)


Lubię se puszczać bańki mydlane, a co.


I czasem se lubię do teatru pójść. "Szalone Nożyczki" wymiatają!


Czekam na zabieg usunięcia potencjalnie niebezpiecznego znamienia ze skóry.


Spontan - McFlurry <3


Pierwszy ałtfit wiosenny.


Sandacze River Island upolowane w lumpie za 13 zł. W tle szkolne oksy.


Naklejki wodne na szpony.


Ałtfit wiosenny po raz drugi!


Uziemienie:


Bukiecik od własnej, rodzonej Progenitury:


Toy wdupca pianki marshmallows:


Spacerek nad wodom:


Wylazła na cypel i się cieszy:


Pazury hybrydowe kolor bakłażanowy:


Boski koktajl ze szpinakiem i masłem orzechowym...


Kubek tak absurdalny, że aż zajebisty.



Jak se wyśrubujesz kontrasta toś pienkna. Nawet.


Ooojtam ojtam. Ostatnio lubię taki mejkap, że brwi w wersji HD, a łoczi łyse gołe.


Lowciam Allegro. 30 ml oryginalnej Estee Lauder "Beyond Paradise" za 40 zeta z przesyłką... :D


Maluję jajca.


A takam zadumana. Lol.


Hybrydzioszki Zioma mego:



Yep, w sekach ostro zyskuję na rozsiewaniu nimbu intelektu... my ass. Od czerwca prawdopodobnie będę nosić oksy na stałe.



Moje własne hybrydziaki:


Toyad & wielkanocny hangover:



Zielone szejkusie:


Ulubione masthewy wszechczasów:


Nowy czasomierz:


Dzisiejsze plenerowe wygłupy wiosenne:






Rekwizyt motyloidalny pożyczony z firanki.

Wot wsjo.

Do następnego!

1 komentarz:

  1. Zdjęcia z wiankiem są takie urocze! <3 I piękny zegarek!

    OdpowiedzUsuń

Komciaj śmiało, komcionauto :*

Copyright © 2016 teo.nana.kat , Blogger