14:13

Życie z atopią... Z cyklu, wyjnia.

Sezon grzewczy oznacza dla mnie, już niestety kolejny rok, wysyp czerwonych parchów na skórze, które swędzą tak, że ktoś, kto nie doświadczył AZS, wie dokładnie gówno, za przeproszeniem, o swędzeniu. Tu ukłon w stronę wszystkich "życzliwych" porad otoczenia, w stylu "nie drap się". Kiedy słyszę "NIE DRAP SIĘ", mam ochotę rzucić w autora tej kwestii czymś ciężkim, co akurat znajdę pod ręką... To jest tak makabryczny świąd, że odbiera zdolność do racjonalnego myślenia, po prostu czujesz, że sfiksujesz, jeśli natychmiast nie rozorzesz sobie pazurami skóry do mięcha. Jeśli jakimś nadludzkim wysiłkiem powstrzymujesz się od drapania przez jakiś czas, to i tak prędzej czy później stajesz przed wyborem - podrapać, albo kogoś ubić, więc wybierasz drapanie i - możeta mi wierzyć - takie "wyczekane" drapańsko jest sto razy bardziej brutalne niż doraźne drapu drapu... 

Ehh. Mam już tego badziewa serdecznie dość. Może komuś się to wyda przesadą, ot, jakaśtam choroba skóry, a ludzie z głodu umierają, no i zgoda. Ale z drugiej strony, aktywna atopia wywołuje u delikwenta stan permanentnego stresu, poirytowania, rozdrażnienia, gorączkowego wyczekiwania "gdzie mnie zaraz zaswędzi", nerwowego bezwiednego drapania się, braku skupienia, niewyspania (w nocy świąd się nasila) itd. Najgorsze jest to, że ta przypadłość ma bardzo tajemniczą i prawdopodobnie wielce złożoną etiologię, więc tropienie konkretnej przyczyny celem jej wyeliminowania to dosyć lipnie rokujące przedsięwzięcie, niestety. Ale cóż innego pozostaje takim desperatom, jak ja?

Obserwacje, obserwacje, obserwacje. Wnioski. Dokształcanie się na własną rękę (lekarze najczęściej mają atopików w d., spławiają ich z receptą na kolejną maściółkę sterydową i tak to się kula... zamiatanie problemu pod dywan). Próby i błędy, próby i błędy. Raz ciut lepiej, za chwilę trzy razy gorzej... I tak w kółko.

Jedno jest pewne. Jeśli istnieje jakieś "światełko w tunelu", to zdecydowanie wymaga systemowego działania i żelaznej konsekwencji. Jestem już zmęczona i sfrustrowana wiecznym niwelowaniem produktu końcowego w postaci czerwonych ciap... Zwłaszcza, że często muszę sięgać po przebrzydłe sterydy, bo żywcem nic innego nie pomaga. Upierdliwe toto jak cholera. Ale jestem zdeterminowana do walki :> Szykuję już artylerię, układam strategię, przyczajam się, gromadzę fundusze (no niestety, żywność eko i suplementy tanio nie chodzą), generalnie zamierzam podejść do sprawy KOMPLEKSOWO. Fak ju atop. 

Mój plan obejmuje m.i.:

- DIETA + suplementacja - temat rzeka, rozwinę go jeszcze osobno, ale przede wszystkim zamierzam odtruć mój organizm, oczyścić, odkwasić go, ogarnąć jelita i wątrobę, przywrócić równowagę, naładować dobrem wszelakim... :)

- ZMINIMALIZOWAĆ STRES I ZMAKSYMALIZOWAĆ SEN... taaa... dajboziu...

- ZREDUKOWAĆ ILOŚĆ SZKODLIWEJ CHEMII W OTOCZENIU - m.in. prać w delikatnych płynach i proszkach bez fosforanów, nie babrać się w środkach czystości bezpośrednio, używać tylko naturalnych prostych mydełek i szamponów dla dzieci i alergików, uważać na potencjalne metale ciężkie (np. patelnie teflonowe, zwłaszcza obskrobane, won, antyperspiranty z aluminium won), z kosmetykami też ostrożnie...

- WŁAŚCIWA PIELĘGNACJA - jak już wspomniałam, same nieagresywne produkty i emolienty, kąpiel w krochmalu, na noc rękawiczki bawełniane na obłożone jakimś odżywczym kremem/olejkiem ręce...

Zastanawiam się jeszcze nad zrobieniem na własną rękę gruntownych badań w jakimś dobrym labie... ale to też wymaga odpowiednich nakładów finansowych.



1 komentarz:

  1. Pacz, co Houellebecq na to: "Przepraszam, zaczynam być agresywny, to z powodu grzybicy. - Pod osłupiałym wzrokiem Jeda zaczął się drapać po stopach z taką zawziętością, że pojawiły się krople krwi. - Mam grzybicę, infekcje bakteryjne, ogólną egzemę, gniję za życia, ale nikogo to nie obchodzi, nikt nie potrafi mi pomóc, medycyna haniebnie mnie porzuciła, co mi pozostało? Drapać się, bez chwili wytchnienia drapać się, oto, czym stało się moje życie: niekończącym się seansem drapania."

    (wiem jak się czujesz, ojakdobrze wiem.)

    OdpowiedzUsuń

Komciaj śmiało, komcionauto :*

Copyright © 2016 teo.nana.kat , Blogger