19:47

Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się - ZAROBIONA JESTEM.

Oj,Toyadzie, chyba nie masz ostatnio rąsi do blogaska, ni serducha... :(

Serducho by się może i znalazło, ale energij braki.

Paczasz nań, na ów blogas, w boleściach sumnienia, jak na swego więdnącego cykasa na toaletce... I myślisz se - dbaj babo, albo pozwól sczeznąć! Kierwa.

***

A tak serio - od stycznia biegam do swojej "jobby job" i czuję się jak ogłuszony chomik na karuzeli... Ale czas mi mija mega szybko i chyba potrzebowałam takiej mobilizacji i intensywnego tempa. Sporo się uczę, chłonę inspiracje i mimo momentów zwątpienia staram się nie stracić z oczu większego celu. Jednak wiecie, introwertyczne formy życia mają obniżoną tolerancję na bodźce zewnętrzne i jak wychodzę z pracy jestem wprawdzie zadowolona, ale i wydrenowana mentalnie. Dlatego resztki sił przeznaczam wieczorami dla moich osobistych Ulubionych Ludziów i na skuteczny relaks.

***

O dziwo nie mam ostatnio większych problemów ze snem - co wieczór jakieś minimum pół godziny relaksuję się w słuchafonach na uszach, przy ASMR. Nie znacie? Mnie podsunęła ASMR Czytelniczka, za co jestem jej bardzo wdzięczna! To po prostu... powiedzmy... erm... wywoływanie przyjemnych ciar poprzez specyficzne bodźce zewnętrzne, głównie dźwiękowe - mega rozluźniające, uspokajające, pozwalające mi nawet na ucięcie sobie drzemki w dzień (dotychczas było to praktycznie niemożliwe, nawet kiedy padałam na dziób ze zmęczenia). Polecam spróbować - też byłam sceptycznie nastawiona, ale to działa. Serio. Moją ulubienicą jest pięknooka klimaciara Ardra :)


***

A tak poza tym? Nabyłam drogą kupna nowy sprzęcior foto-wideło, ponieważ łażąc po greckich starożytnościach w czterdziestostopniowy skwar z solidnym lustrzankowym ekwipunkiem na spoconym garbie przysięgłam se, że kupię bezlusterkowca. Poręczne toto, z zacną wymienną optyką, a zdjęcia pyka naprawdę, że mucha nie siada. I bardzo, ale to bardzo chciałabym rozkminić montowanie jakichś filmików/vlogów... Ehh, tylko - no właśnie - zarobionam :P

***

Ogólnie ukontentowana jestem w związku z ubiegłym rokiem, ogarnęłam znakomitą większość istotnych dla mnie spraw. 2018 zapowiada się jeszcze bardziej intensywnie i ciekawie... :) Jeno Toyad światło- i ciepłolub skupia się na przetrwaniu zimy i stworzeniu dobrych podwalin pod aktywniejszą porę...

Co będzie dalej? Zobaczymy :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komciaj śmiało, komcionauto :*

Copyright © 2016 teo.nana.kat , Blogger