22:59

Rzynu rzynu...

Gooooooood Morning Vietnaaam Ryje*

Long time no see... :P

Jakoś tak... zmieniłam nieco "scenerię" trzy miechy temu, no i cóż, adaptacja do nowych warunków pochłonęła większość moich mentalnych nakładów energetycznych... :) Zresztą zmiany ciągle w toku! I nie narzekam, bo generalnie na lepsze.

Uważam, że to był Bardzo Dobry Rok. Dla mnie. Milowy (k)rok w życiu. Pod wieloma względami. W kierunku pozytywnego balansu. Między moimi dwiema głowami. Ożfaaak... właśnie zauważyłam, że używam pretensjonalnych i pseudoenigmatycznych równoważników zdań... Sorówa za to! Ogar, Toyad! :D

W każdym razie... Ehh. Wiecie co..? MOŻNA. Można i DA SIĘ.

***

Wiele rzeczy klaruje mi się ostatnio w trybie instant, objawiają mi się znienacka a z mocą wołu różne oczywiste oczywistości. Okazuje się, że człowiek może przez 30 lat czcić rozmaite hipostazy kwadratury koła. I wtem, z przysłowiowego wtorku na środę ogarnąć, wot, empirycznie, że koło jest jednak okrągłe. I takie... doskonałe. Da'a..?!!
 

***

*-u mnie "Ryj" ma wydźwięk czułego zdrobnienia... :P

1 komentarz:

  1. To cieszyć się tylko że rok przyjemny był i pozwolił ujrzeć to czego kiedyś nie dało rady.Mój tez w sumie był dobry jednak ten nowy zapowiada ogromne zmiany mam nadzieję że okażą się pozytywne.Życzę Tobie Wszystkiego dobrego z okazji Świąt i Nowego Roku.

    OdpowiedzUsuń

Komciaj śmiało, komcionauto :*

Copyright © 2016 teo.nana.kat , Blogger