20:01

Trofiejne! Czyli lumpex haul by Toyad.

Jako, że wrzucam tera trochę na luz z kupowaniem łachów w szmatlandiach, zapodaję ostatnie zdobycze. Część jeszcze kwalifikuje się do "letnich", ponieważ kupiłam je parę tygodni temu - trzasnęłam foto i powędrowały razem z resztą lekkiej konfekcji do specjalnego pudła i na szafę, chlip. 

No dobra. 

Kiecka w kfiotki, romantycznościowa taka, nie pamiętam firmy, ale chyba Topshop albo Atmosphere:



Długa orientalna kieca z jakimiś ozdobnymi duperszwancami z mosiądzu:


Wybaczcie tę pozę... :) Ramoneska z naturalnej skóry Amisu, nabyta na Allegro za śmieszne pieniądze (70 zł z przesyłką), plus cudowna spódnica z lumpa za złotówkę oczywiście.


Tiszerciwo z pandziochami, słitaśne:


Top z fiołkowego aksamitu New Look:


Sweterek brudnoróżowy:


 Topiszcze w paisleye z drewnianymi guziczkami i koralikami:


Koszulina z jakąś wodną lafiryndą dystrybuującą miecze:


Tunisia George z hafcikiem hipisiarskim:


Mgiełkowata topina:

Mgiełkowata bluzka, którą odpaliłam kumpeli, bo jej bardziej pasują takie "drapieżne" motywy:


Tiszerciwo z Ramones:


Tunisia letnia H&M:


Mgiełkowate giezło, w motyw dżunglowo-paprotkowo-palmowy(???), trochę zalatuje słynnym zielonym przyodziewkiem DżejLo sprzed lat, kolor mega intensywny, czego fota z komóry niestety nie oddała:


Absolutny cudak, ale MUSIAŁAM, po prostu musiałam nabyć.. Kudłata kurtała Atmosphere, za nową z kompletem metek dałam 25 zł:



Holograficzne portki - rurasy z H&M:


Panczurskie w stajlu rurki Vero Moda:


Boot Cuty z H&M:


Top New Look z jakimś azteckim bohomazem:


Czarne klasyczne mega-rurki BikBok:


Maxi sukienka na lato:


Miętowa bluza z kapturem:


Ha! Indyjska tunika w mega antydepresyjnych kolorach, dylam w niej po domu i czuję się jak w aśramie Śakti:


Ołwersajzowy Tee z Atmosphere, brzoskwiniowy:


Haha, zajebiaszcze portki od pidżamki w sowy. Wiem, że infantylne, ale jak przyjeżdżam do rodziców, to wybaczta, ale uwielbiam się czuć jak wesoły dzieciak:


Cudowny musztardowy sierściuch!


Czarne golfisko na zimę:


Szmaragdowy kardiganek Intimissimi, na żywo zieleń jest intensywnie morska, piękna po prostu:


Tuniko swetrzysko niebieskie:


Kangurka w róże Topshop:


Kilka gór od bikini na przyszłe lato:





Jeszcze trochę rzeczy mam w praniu, uzupełnię foty na dniach :)

***

Edit:

Kiecka Dorothy Perkins:


Portki eleganckie Warehouse:


Grafitowy longsleeve z czaszunią:


***


3 komentarze:

  1. Tyyyle cudowności!! Niech żyje lumpoholizm!! :))

    OdpowiedzUsuń
  2. I ramoneska i różowe swetrzycho i seirsciuch jeden i drugi kurtkowy, ojezu. Brałabym.

    OdpowiedzUsuń

Komciaj śmiało, komcionauto :*

Copyright © 2016 teo.nana.kat , Blogger