15:41

Kosmetykowy express.

Czyli co aktualnie (z)używam.

Jadymy:


Rossmańska Alterra, żeniby sztyft do ust, ale osobiście na usta nie znam lepszej rzeczy od balsamu Tisane, a toto kładę na noc na rzęsy, i sprawdza się lepiej niż cokolwiek - składzik przyjazny i wartościowy, kosztuje kilka złociszy, w skórki okołopaznokciowe też można wcierać.

 
Catrice Camouflage Cream - kosztowało toto jakieś 12 zeta... a jako korektor na moje śliwkowe cienie pod oczami REWELACJA! Kryje świetnie, dobrze się trzyma skóry i nie zbiera w załamaniach, kolor ma idealny - leciutko żółtawy, więc tym bardziej niweluje moje fioletowe siniory. Super. Bardzo podobny produkt do kamuflażu Artdeco, który wprawdzie oferuje więcej odcieni, no ale cenowo Catrice zdecydowanie wygrywa.



Ostatni nabytek - baza silikonowa Pierre Rene, Smoothing Cashmere, 21 zł. No całkiem całkiem - porównywalnie albo nawet lepiej do Dax, zaś cena przystępniejsza. W połączeniu z musem Essence daje wyjątkowo estetyczną "szpachlę".






No właśnie, odkryłam go latem, kosztuje kilkanaście złotych, a jest świetny. Leciutki, a nieźle kryje, aplikacja palcami jest o dziwo szybka i przyjemna. Zakupiłam już następny.



Baza pod cienie Essence - I love stage. W sumie to nie wiem co mnie kopnęło, żeby ją kupić, bo raczej nie mam problemów z trwałością cieni. Ale ponoć w przypadku tendencji do zbierania się cieni w załamaniu powieki działa bardzo dobrze, nie wiem, jest ok, ale ja tam się spokojnie bez niej obywam... :)


 

Korund ze ZróbSobieKrem. Wot, duuuzio peelingu. Lubię mieć gładki ryj, więc używam, ale nie wiem jakim cudem zgrzyta mi w zębach później...



Catrice Colour Infusion, kolor Meet Mrs Roosevelt, taka przygaszona malina. Lipstain, czyli jakby flamajster do ust.  Efekt zrazu fajny, ale szybko "wyjada się" ze środka ust i zostają takie tylko longlasting brzegi, co mnie nie urządza, więc cacko dogorywa na dnie kosmetyczki...




Kwasiur! Mene&Moy System, kwas glikolowy 15% z wit. C. Kosztował ponad 100 zł, ale paćkam, paćkam, i kooońca nie widać, więc wydajne to aż do bólu. Szczypie chwilkę po aplikacji. Fajnie działa, skóra się przy myciu roluje pod palcami, więc złuszcza przyzwoicie, cera wydaje się bardziej jednolita, nawilżona lepiej, z mniejszymi porami.

2 komentarze:

  1. Coraz więcej Catrice na blogach, muszę poszukać u siebie na mieście tych kosmetyków! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukaj tam, gdzie mają Essence! Przeważnie występuje w parze z Catrice. :)

      Usuń

Komciaj śmiało, komcionauto :*

Copyright © 2016 teo.nana.kat , Blogger