15:10

Kolekcja lakierów, dwa hiciory sezonu, i o szponach w ogólności.

Tylko w innej kolejności.

Moje paznokcie wzbudzają we mnie uczucia ambiwalentne. Bogu dzięki, nie przypominają kształtem "szufelek", za co jestem im wdzięczna, natomiast idealnymi migdałkami też nie są, ale odpowiednie piłowanie robi ściemę, że są. Wkurza mnie, że mają nierówną powierzchnię - generalnie rosną gładkie, ale od czasu do czasu pojawia się wgłębienie i w sumie "zawsze coś", nigdy nie są doskonałe... Ponoć to od tarczycy, AZS też pewnie się przyczynia do takich perturbacji. Anywayz...

Lubię mieć pomalowane! :)  Budzisz się rano, wprawdzie z ryja przypominasz nowonarodzonego kreta, ale za to dobry pazur sprawia, że serce roście. Lubię rzeczy, które niwelują efekt ślepej kretówy w brzasku poranka, np. henna na brwi i rzęsy (ehh, przypuszczam, że przedłużone rzęsy 1:1 dają piorunujący efekt anty-kret, ale póki co, poliżę lody przez szybkę, bo mam ważniejsze wydatki). Niestety jestem koszmarnym beztalenciem w dziedzinie eleganckiego malowania paznokci. Łapy mi latają jak w delirium, pędzel koślawo jedzie, zawsze se zaleję skóry, a potem pół dnia leżę i pachnę, żeby "dzieło" krwawicy mej wysuszyć, a w efekcie i tak dorabiam się paskudnych odgniotów od łacha, kłaka, tudzież pościeli. 

To znaczy... TAK BYŁO DO TEJ PORY. Ha! Bo tera jestem szczęśliwą posiadaczką utwardzacza Poshe!!! :D

Nie wierzyłam, nawet mi się nie śniło, że cała procedura od malowania do wyschnięcia może trwać MAX. 15 minut. Po tym czasie można stukać, pukać, w nosie dłubać, a szpon ani drgnie. A ten połysk! A ta trwałość! Najlepiej wywalone ostatnio 2 dychy, serio.

Szał numer dwa - zamawiając Poshe na allegro, skusiłam się na lakier Essie 'Shine of the times'. Sam w sobie nieciekawy, wot, przejrzysty glucik z połyskującymi drobinkami, ale EFEKT, JAKI DAJE NA INNYM LAKIERZE... No po prostu miazga. MIAZGA, Te drobinki, w zależności od "tła", mienią się wszystkimi kolorami tęczy. Na czerni prezentują się bosko - opalizują od różu, złota, po turkusy i żuczkowe zielenie. 



A oto moja skromna kolekcja najczęściej śmiganych jemalij:










A tak wyglądają moja lewa rąsia, niestety o tej porze roku wizualnie zmasakrowana przez zmiany atopowe... :(((


1 komentarz:

  1. Golden rose i Essie- moje ulubione i nawet szybko schną :P

    OdpowiedzUsuń

Komciaj śmiało, komcionauto :*

Copyright © 2016 teo.nana.kat , Blogger