21:48

Iii... Napraawdę.

1,5 tygodnia chlania drożdży za mną. 

Pierwsze podejście było nieudane, albowiem drożdże nieprawidłowo ubite autentycznie robią ziaziu w kichach. Szczerze odradzam pazernego żłopańska z obłędem w ślipiach, zanim wystygną... :) Drożdże. Mają. Wystygnąć! Amen.

Nie mam na razie skutków ubocznych, a na efekty pozytywne muszę chyba jeszcze poczekać... aczkolwiek przed kuracją miałam problem z lekko pękającym kącikiem ust, nic go nie chciało "skleić", a już po dwóch kubaskach drożdżusiów z mlesiem wygoił się zajadzik cacanie (pozdro miłośnicy zdrobnień :*). Czyli, można się łudzić, że jakaś witamina B się tam znajduje. Krzepiące.

Miesiąc temu jojczałam, że mam za krótką grzywkę, ale już zaczyna się prezentować całkiem sensownie... Fota z dzisiaj:


Ten słitaśny dziób mam umalowany flamajstrem z Catrice... ale jakoś bez zachwytu, szybko "wyjada się" ze środka i zostaje na brzegach, ale takie 'ombre' mnie średnio urządza, więc po umalowaniu przyłapuję się na robieniu głupawego "ciupa" jak jakaś pinda. Pewnie zatem się zeschnie śmiercią naturalną na dnie kosmetyczki...

7 komentarzy:

  1. Pięknie wyglądasz. Jaki podkład stosujesz? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Tutaj miałam akurat podkład w musie Essence, Soft Touch Mousse w odcieniu 04 Matt Ivory. Bardzo się z nim polubiłam, jest idealny jeśli np. masz 5 minut do wyjścia i nieogarniętą twarz - kilka maźnięć palcami i można się ludziom pokazać, fajnie się wtapia, ładnie matowi, kryje nawet nieźle. No i cena przystępna :)

      Usuń
  2. Ok, nie będę kreatywna, ale... wyglądasz absolutnie idealnie! :) Trafiłam tu przypadkiem, trochę poczytałam i z pewnością będę zaglądać częściej, bardzo przyjemnie piszesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie! No i oczywiście zapraszam jeszcze :)))

      Usuń
  3. Pięknie wyglądasz! Też trafiłam tu przypadkiem, ale na pewno będę zaglądać! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Komciaj śmiało, komcionauto :*

Copyright © 2016 teo.nana.kat , Blogger