13:54

Planet Blue wymiata!

Nosz kruca fuks, ZAISTE!

Mam na myśli załogę Planet Blue. Jest to bodaj najdoskonalsze odwzorowanie mojego wyobrażenia o idealnych outfitach na sezon okołoletni. Lekko, zwiewnie, luźno, bezpretensjonalnie a jednak KLIMATYCZNIE. Prostota i wygoda, a diabeł tkwi w szczegółach - dodatki i biżuteria robią robią, oj robią. Ja ogólnie kocham wszystko, co nawiązuje do nurtu hipisiarsko-niuejdżowo-etnolubnego. Nie znoszę ubrań, które wymagają jakiegoś specjalnego cackania się z nimi, i w których się czuję jak oprawiona w ramki...

Planet Blue to dla mnie kopalnia inspiracji na wakacje.


























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komciaj śmiało, komcionauto :*

Copyright © 2016 teo.nana.kat , Blogger